W czasie deszczu dzieci się nudzą. Prawda stara jak świat... Cóż ostatnio deszczu mieliśmy aż nadto i wyszły tego efekty. Moje ukochane anonimki powstały jak feniks z popiołów. Przykro mi tylko, że w tym roku je zawiodłam... Biedne nie mają teraz o czym i o kim pisać. Ale znając je to wkrótce znajdą sobie odpowiedni temat, bo póki co, to odgrzewają stary, który już dawno wszystkim się przejadł. Mam jedną radę-jeśli, drogie dzieci, jeździcie na skoki tylko w poszukiwaniu sensacji typu kto z kim, to lepiej dajcie sobie spokój, a kasę, którą w ten sposób marnujecie zainwestujcie w siebie ;-) O mnie już niczego interesującego nie usłyszycie.
A dziewczynie, która doliczyła się w MO wszystkich Finów radziłabym pójść do okulisty albo nauczyć się liczyć do 10. Wbrew pozorom to bardzo przydatna umiejętność.
Jeszcze słów kilka o tegorocznym LGP. Było dziwne jak moja poprzednia notka, ale w gruncie rzeczy było fajnie, więc generalnie zapisuję je na plus. Nawet impreza w MO była udana choć sobie nie poszalałam na parkiecie z powodu super pamiątki od następcy Mistrza:
Teraz to by miały o kim gadać... prawda? :P
OdpowiedzUsuńBiedactwo ;*