Powroty do rzeczywistości po skokach nigdy nie należały do najłatwiejszych, ale tym razem jest mi wyjątkowo ciezko. W sumie to niemal wszytko w Planicy poszło nie tak... (co wcale nie znaczy, że wyjazd się nie udał). I znów muszę czekać na Wisłę... Tam już muszę zrobić następny krok, albo w końcu zamkną mnie w pokoju bez klamek...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz