niedziela, 15 kwietnia 2012

Kje si našla tega kretena?

Też się zastanawiam nad tym gdzie go znalazłam... Dobra, wiem, że w Wiśle, ale skąd się to przyplątało to nie mam pojęcia. Zupełnie go nie ogarniam. Najpierw jest potulny jak baranek, by po chwili zamilknąć na ładnych kilka dni... Pewnie niedługo znów się odezwie jak gdyby nigdy nic...



Ostatnio zastanawiam się też nad swoją przyszłością. Chciałabym zacząć drugi kierunek studiów od października, ale mam multum wątpliwości. Nie wiem czy będę w stanie pogodzić dwa tak różne kierunki. Do tego dojazdy... Ale w 90% spróbuję. W końcu, nawet jeśli będę musiała zrezygnować, to tego czego się nauczę nikt mi juz nie odbierze.

Jeszcze tylko 94 dni...

1 komentarz:

  1. 1. Znam ten ból. Taki naród, nic nie poradzisz.

    2. Próbować zawsze warto ;) Ja mam nadzieję, że uda mi się zrealizować moje plany i marzenia.
    Związane z tym samym kierunkiem ;)

    OdpowiedzUsuń