sobota, 16 kwietnia 2011

Summertime is coming...

Zbliża się lato, a co za tym idzie czas odsłonięcia pewnych partii ciała, które do tej pory były zakryte... I jak to zwykle bywa, odkrywamy, że wskazówka naszej wagi odchyla się w prawo bardziej niż to było przed zimą. W moim przypadku jest nie inaczej... Stanęłam dziś na mojej prehistorycznej wadze i oto co ujrzałam:
52 kg... Dla jednych szczyt marzeń, dla mnie tragedia... Tak, że trzeba coś z tym zrobić i powrócić do wagi z poprzedniego lata. Kto chętny na siłownię?

1 komentarz:

  1. ja schudłam od stycznia 8kg i jest mi z tym dobrze, a i innym moje ciało się podoba wiec luzik xD ale i tak planuje jeszcze tak z 3-4kg schudnąc :)

    powodzenia w zrzucaniu wagi :)

    martula

    OdpowiedzUsuń