Zbliża się lato, a co za tym idzie czas odsłonięcia pewnych partii ciała, które do tej pory były zakryte... I jak to zwykle bywa, odkrywamy, że wskazówka naszej wagi odchyla się w prawo bardziej niż to było przed zimą. W moim przypadku jest nie inaczej... Stanęłam dziś na mojej prehistorycznej wadze i oto co ujrzałam:
52 kg... Dla jednych szczyt marzeń, dla mnie tragedia... Tak, że trzeba coś z tym zrobić i powrócić do wagi z poprzedniego lata. Kto chętny na siłownię?
ja schudłam od stycznia 8kg i jest mi z tym dobrze, a i innym moje ciało się podoba wiec luzik xD ale i tak planuje jeszcze tak z 3-4kg schudnąc :)
OdpowiedzUsuńpowodzenia w zrzucaniu wagi :)
martula