No właśnie. Czy zawsze musi być jakieś "ale"? Czemu życie musi tak okrutnie dawać mi po dupie? Co ja takiego zrobiłam? Niby jest super a jednak coś jest nie tak... Nienawidzę swojego życiowego pecha... A on... Cóż, może w końcu zmieni zdanie?
A tak BTW. Cudownie jest w jego ramionach <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz