sobota, 26 lutego 2011

Sinivalkoiset taistelee!!




Dwa lata przygotowań, no i się zaczęło. Dziś odbył się pierwszy konkurs skoków panów podczas Mistrzostw Świata w Oslo. I jak to na wielkich imprezach były już zarówno rozbudzone nadzieje, jak i wielkie rozczarowania.

Już same nominacje do fińskiej kadry wzbudziły niemałe kontrowersje. Sporym zaskoczeniem była nieobecność w kadrze Kalle "Kaleki" Keituriego, który dobrze spisywał się poczas Team Tour'u. No ale cóz, Pekka najwyraźniej wiedział co robi.

Niestety, po czwartkowych treningach w fińskich mediach pojawiła się informacja, ze Havu znów odczuwa ból w kolanie, więc nie weźmie udziału w piątkowych kwalifikacjach, a co za tym idzie również w dzisiejszym konkursie na normalnej skoczni.

Happo zastąpił Młokos i zarówno on, jak i Wiewiór ze swoim ukochanym przebrnęli w ładnym stylu przez kwalifikacje. I byłoby pięknie gdyby nie wielki powrót Kosmatego Talentu! Ostatni w kwalifikacjach Szwed, Carl Nordin skoczył 86 m. A Kosmaty wraz z obecnym właścicielem aż 81,5! Mistrzostwo Świata po prostu xD

Oczywiście wszyscy myśleli, że to tylko wypadek przy pracy, gdyz "młodszy z braci H." w treningach latał po 105 m i z nadziejami czekali na konkurs. Niestety, Kosmaty po raz kolejny dał o sobie znać i jego właściciel nie awansował nawet do finałowej serii. Sporym zaskoczeniem in plus była natomiast postawa Wiewióra, który po 1-wszej serii plasował się tuż za podium. W drugiej rundzie nie było już tak dobrze, ale miejsce w dziesiątce cieszy i stanowi dobry prognostyk na przyszłość. Było nie było, Wiewiór jest profesjonalnym skoczkiem dopiero pół roku.

Ogólnie wszyscy skakali równo (równo nie znaczy daleko), więc można mieć nadzieję na przyzwoity wynik w jutrzejszej drużynówce.

A co do drużynówki to obiecuję, że jeśli Pekka zrobi to co ma zamiar zrobić to osobiście mu przyłożę! Ot co!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz